WF, na który uczniowie chcą przyjść – lekcja w parku trampolin
Zwolnienie z wychowania fizycznego to w wielu szkołach zjawisko masowe. Powodów jest kilka i rzadko chodzi o zdrowie. Częściej o wstyd przed grupą, o nudę przy dwudziestym meczu w siatkówkę albo o przekonanie, że sport jest dla tych, którzy i tak są w nim dobrzy. Zmiana miejsca zajęć potrafi rozbroić wszystkie trzy naraz.
Dlaczego część uczniów unika lekcji WF
Typowa lekcja opiera się na grach zespołowych, a te bezlitośnie dzielą klasę na mocnych i słabych. Kto raz usłyszał komentarz po nietrafionym rzucie, ten szuka sposobu, żeby następnym razem zostać na ławce. Do tego dochodzi sala, w której wszystko jest znajome do znudzenia. Uczeń, który przez trzy lata robi to samo, przestaje widzieć sens.
Co daje zmiana miejsca zajęć
Nowe otoczenie wyrównuje szanse. Na trampolinie nikt nie jest ekspertem, więc pierwsza próba wygląda podobnie u wszystkich, a to zdejmuje presję. Znika też publiczność, bo w takiej przestrzeni każdy zajmuje się swoim skokiem i nikt nie stoi z boku, obserwując cudze błędy. Ruch jest intensywny, ale rozłożony na krótkie serie, co pasuje osobom o słabszej kondycji. Zajęcia mają też walor, którego nie da sala gimnastyczna: element zabawy, przy którym wysiłek schodzi na drugi plan.
Jak wygląda lekcja w parku trampolin
W stolicy takie zajęcia prowadzi AIRO Centrum Aktywnej Rozrywki przy ulicy Łopuszańskiej 22 w dzielnicy Włochy. Program nosi nazwę Odlotowy WF, a szczegóły opisano na stronie poświęconej lekcjom WF na trampolinach w Warszawie. Oferta obejmuje uczniów i studentów, a grupy prowadzą trenerzy Airo. Możliwy jest również wariant bez opieki trenerskiej, kiedy nauczyciel prowadzi zajęcia samodzielnie. Do wyboru jest pakiet obejmujący sam park trampolin albo pakiet łączony z kosmiczną salą zabaw Airo Space Kids.
Sama przestrzeń daje kilka rodzajów wysiłku w jednym miejscu. Główna strefa to czterdzieści pięć trampolin na powierzchni około pięciuset metrów kwadratowych. Obok są ścianka boulderowa, wall run, ścieżki akrobatyczne, basen z gąbkami i poducha powietrzna do lądowania. Jedna grupa może więc ćwiczyć skoki, druga wspinaczkę, a trzecia koordynację na slack line. Obowiązują skarpetki antypoślizgowe, obiekt jest kryty i działa niezależnie od pogody.
Co zyskują uczniowie o różnej sprawności
Najwięcej zyskują ci, którzy na sali gimnastycznej zwykle stoją z boku. Skok na trampolinie udaje się za pierwszym razem każdemu, więc efekt widać od razu, a to buduje chęć do kolejnej próby. Uczniowie trenujący na co dzień też nie narzekają na nudę, bo ścieżka akrobatyczna i poducha powietrzna pozwalają ćwiczyć obroty, których nie da się bezpiecznie robić w szkole. Nauczyciel dostaje przy okazji naturalny podział na grupy: część klasy pracuje nad koordynacją, część nad siłą, a nikt nie czeka na swoją kolej przy jednej piłce.
O czym warto pamiętać przy organizacji
Zajęcia dla grup wymagają wcześniejszego ustalenia terminu, bo w godzinach popołudniowych obiekt pracuje na zwykłym ruchu. Uczniom trzeba przypomnieć o stroju sportowym i o tym, że nie skacze się w biżuterii. Dobrze też uprzedzić, że pierwsza lekcja bywa bardziej męcząca niż się wydaje, bo trampolina angażuje mięśnie, o których na co dzień się nie myśli. Warto zaplanować kilka minut na rozgrzewkę i tyle samo na spokojne zakończenie, żeby grupa wróciła do szkoły w rytmie pozwalającym usiąść do kolejnej lekcji. Przy pierwszym wyjściu sensowna jest krótsza forma, a dopiero po niej decyzja, czy zajęcia mają wejść do planu na stałe.
Lekcja, po której uczniowie sami pytają o kolejny termin, jest lepszym argumentem niż jakakolwiek pogadanka o zdrowym trybie życia. Nawyk ruchu buduje się z takich pojedynczych doświadczeń, a nie z apeli, których i tak nikt nie słucha do końca. Pełna oferta dostępna jest na stronie AIRO Active Park.
Artykuł sponsorowany